kokpicie wykonałem posługując się tymi śmiesznymi kółeczkami na wypraskach po figurkach GW. Mój cyrkiel niestety nie wydał by mi tej średnicy elementów tak wiec musiałem wymyślić jakiś zamiennik.
Jak już wspominałem w poprzedniej części artykułu planując model przewidziałem elementy zdejmowane, aby nie ukryć zbytnio "wystroju" wnętrza nad którymi spędziłem spory kawał czasu. Tutaj możecie zaobserwować kolejne magnesy mające trzymać w kupie "dach" oraz kabinę pilotów. Tak więc będzie można zajrzeć najpierw do kabiny pilotów a potem do ładowni. Mam jednak dziwne wrażenie, że zabieg ten przysporzy mi mnóstwo kłopotów przy budowie poszycia. Cóż pożyjemy zobaczymy, w końcu nie ma takiego problemu którego nie dało by się rozwiązać :D.
Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że statek robię na bieżąco do tego na boku maluję BA dla kumpla. Model Thunderhawka mam podzielony na 4 etapy:
-dziób wraz z kabiną pilotów i ładownią (aktualnie prowadzone prace)
-rufa wraz z głównym działem i silnikiem
-skrzydła główne i bojowe(te mniejsze ulokowane powyżej głównych)
-podwozie i prace wykończeniowe tzn malowanie podstawka etc etc
Pochłania to strasznie dużo czasu wolnego, co niestety odbija się na ilości pomalowanych modeli. Jednym słowem moja armia wilków stoi w miejscu. Tak więc po zakończeniu pierwszego etapu będzie krótka przerwa. Również obiecałem JanowiB sporządzenie tutoriala dotyczącego magnesowania Rihno. Spokojnie nie zapomniałem takowy materiał już jest w przygotowaniu :D. Tymczasem jednak żegnam się z Wami i zapraszam do obejrzenia zdjęć oraz wyrażania swoich opinii bądź sugestii.
Pozdrawiam Logan
3 komentarze:
kisiel w gaciach ^^
Przepiękne, aż się chce jakiś pilotów usadowić :D
Pilot będzie jeden, a konkretnie tam gdzie nie ma przyklejonych drążków sterowniczych. BTW doszła wreszcie z dawna oczekiwana paczka z plasticardem tak, więc podejrzewam, że robota ooostro ruszy do przodu.
Prześlij komentarz